piątek, 24 lutego 2012

Czas na Ankę!

Ostatnie wydarzenia spowodowały że dostałam porządnego kopa.
Zaczęłam znów naukę anielskiego, rozpisałam sobie plan dnia z zastosowaniem wszystkich i znanych zabiegów skuteczności działań, czyli rytm dnia, zajęcia dodatkowe, opieka nad Staśkiem.
Wróciłam także do diety :) mam nadzieję, że tym razem wytrzymam dłużej niż ostatnio.

Ogólnie rzecz biorąc teraz czas na mnie. Szukam pracy, klientów, wszystkiego co pozwoli mi się rozwijać i być szczęśliwą.

środa, 22 lutego 2012

Czasami mam ochotę krzyczeć

Przeklęta pogoda aż się nie chce wyjść z domu. A tu jeszcze więcej wody, bo pralka odmówiła posłuszeństwa wylewając z siebie kilkanaście litrów wody. Na koncie debet i nawet nie ma za co kupić nowej. Przynajmniej do kolejnych przelewów od klientów i pensji męża. Czasami zastanawiam się czy przejście na własny biznes to było dobre rozwiązanie. Trzeba było siedzieć cicho i nie wykłócać się o swoje. Z drugiej strony taki dzień jak wczoraj i dziś,pełen emocji, nerwów i wewnętrznego napięcia daje niezłego kopa do działania.

Az mam ochotę krzyknąć na siebie: Do roboty kobieto! Dasz sobie ze wszystkim radę.